Moja
praca artystyczna jest ciągłym poszukiwaniem odpowiedzi na postawione problemy i
zagadnienia. Początkowo pytania, jakie sobie stawiałam związane były
bezpośrednio z kompozycją plastyczną, a więc szukaniem właściwej przestrzeni,
formy, faktury i koloru. Następnie zaczęłam pytać o temat i cel mojej wypowiedzi
plastycznej.
Pierwszy
etap twórczości, począwszy od dyplomu w 1990 roku, to przestrzeń. Powstałe w tym
czasie prace trójwymiarowe charakteryzuje wielowarstwowość i przezroczystość,
które są wyrazem mojego respektu dla otaczającej mnie przestrzeni. Materiał i
technika nie mają tu większego znaczenia, interesująca jest sama gra
przenikającego przez moje prace światła, wiatru i koloru, która to zaprasza
widza do wejścia w obszar jej działania
Warsztaty twórcze i plenery, w których wielokrotnie uczestniczyłam pozwoliły mi
spojrzeć na przestrzeń i otoczenie w nowy sposób. Tym razem postanowiłam czynnie
ją zaprojektować. Stworzyłam, więc tkaniny lub raczej kompozycje, których
oparciem w płaszczyźnie, zamiast wątku i osnowy, stała się ziemia.. Przy
komponowaniu moich naziemnych, miękkich obrazów zawsze brałam pod uwagę elementy
znajdujące się wokół oraz naturalne warunki i charakter podłoża, jakimi są min.:
kolor i faktura. W pracach tych zdecydowanie dominują kompozycje linearne,
mające związek z otoczeniem np.: "Kompozycja z rosnącej trawy" 1997 ma sugerować
ruch wiatru, który splata trawę układając ją w nieregularne linie; czy nie
opatrzona tytułem kompozycja na trawie z 1997 roku, która w pewnym sensie
kontynuuje geometryczny charakter konstrukcji budynku, przed którym się
znajduje.
Te
linearne kompozycje w otwartej przestrzeni dały początek kolejnym cyklom, tym
razem graficznym, tworzonym przede wszystkim w technice papieru ręcznie
wytwarzanego. Od 1994 roku papier ręcznie wytwarzany stał się jedną z moich
pasji. Zmienił on moje podejście do własnej pracy twórczej. Od tego momentu
zrozumiałam, że dzieło plastyczne to nie tylko przenoszenie wrażeń, myśli i
umiejętności na określone podłoże, ale jest świadomym procesem twórczym od
początku do końca. Zrozumiałam wysiłek mistrzów, którzy z wielką cierpliwością,
własnoręcznie ucierają farby, opracowują receptury przygotowania gruntu...
Robiąc papier mam wpływ zarówno na jego strukturę, jak też kompozycję. Sama
zbieram rośliny, z których następnie powstaje papier, gotuję je, rozdrabniam,
barwię i przygotowuję do ostatecznego procesu twórczego. W moich pracach
wykorzystuję dwie techniki: papier czerpany (japońska) i papier ubijany
(meksykańska). Zamiast tradycyjnie pędzlem na powierzchni papieru, palcami w
samej jego strukturze buduję moje kompozycje linearne, w których próbuję znaleźć
harmonijną zależność pomiędzy pionami i poziomami. Inspiracją do powstania tych
prac były początkowo kodeksy prekolumbijskiego Meksyku, w których istnieje
określony porządek zapisu, szybko jednak wróciłam do moich ulubionych kompozycji
linearnych. Te powstawały pod wpływem obserwacji natury, pejzażu, nieba,
struktury ziemi oraz prymitywnych rysunków naskalnych, jakie oglądać
mogłam w górach otaczających Zacatecas (cykle: "Wiersze Pustyni", "Wiatr nad
Veta Grande"). Do moich prac starałam się starannie dobierać rośliny, aby
uzyskać różnorodność faktur, grubości, przezroczystości. Często używałam
barwników naturalnych, aby pozostawić całkowicie naturalny charakter dzieła.
Podobne fascynacje odnaleźć można w moich batikach na jedwabiu. Niektóre z nich
barwione są również naturalnie: "Habito Rosa" (koszynila), "Zielona Ziemia"
(indygo, aksamitki, koszynila). Prace te, podobnie jak papiery, zainspirowane
były podziałami i znakami zaczerpniętymi z kodeksów Majów, jak również z
obserwacji natury ("Mgła", "Złota ziemia", "Noc w Zacatecas").
Dopiero
cykle: "Droga Krzyżowa" i "Huipiles" zmieniły treść mojej wypowiedzi
plastycznej. Tym razem ważniejszy stał się człowiek, jego droga przez życie,
strach przed złem i cierpieniem. "Droga Krzyżowa" to obraz naszego życia. Każdy
krzyż symbolizuje człowieka, każdy jest inny podobnie jak my jesteśmy różni i
różne trudności pokonujemy. Centralny, pionowy pas w niektórych pracach
zaczerpnięty jest z ornatu kapłana i symbolizuje drogę, czyli czas naszej
ziemskiej wędrówki. Pierwsza praca z cyklu: "Huipiles", czyli "Huipil Rojo",
powstała dzięki zafascynowaniu ubiorem Indian, jego kolorytem i symboliką.
Postanowiłam i ja zrobić mój własny huipil, którego co prawda nigdy nie ubiorę,
ale będzie on miał ten sam ochronny charakter wisząc w moim domu. Moje rozmowy z
Indianami o ich ubiorze, jego elementach składowych chroniących ciało i duszę,
skłoniły mnie do dalszych refleksji i stały się powodem powstania kolejnych prac
o tej tematyce.
Oczywiście, poza samym tematem, w moich batikowych pracach dominuje kolor. Jest
on dla mnie tak ważny jak woda dla spragnionego człowieka. Cieszy moje oczy i
serce. To właśnie z powodu koloru zajęłam się malarstwem na tkaninie, a
następnie batikiem na jedwabiu. Zarówno technika, jak też użyty materiał -
jedwab, dają wspaniałe możliwości kolorystyczne, sprawiają, że barwy stają się
świetliste i nasycone. W moich pracach dobieram je bardzo starannie, jednak o
ich ostatecznej jakości decyduje również nastrój emocjonalny i światło, jakie
jest danego dnia, kiedy maluję. Moja wrażliwość na kolor podkreślana była przez
pedagogów już w czasie studiów, a potem, w praktyce malarskiej, ja sama mogłam
się o niej przekonać.
Nie zawsze jednak stosuję kolor.
Wielokrotnie pragnę zwrócić uwagę w moich
pracach na bryłę, fakturę, światło i przestrzeń, więc świadomie eliminuję barwę,
aby mój zamysł plastyczny był czytelniejszy dla oglądającego.
Adriana Zych 2002
<
wstecz